Każda kobieta, która zanim zajdzie w ciążę, spełnia się na polu zawodowym, po urodzeniu dziecka, będzie musiała podjąć niełatwą decyzję. Kiedy powinna opuścić dziecko i wrócić do pracy? Czy zawsze będą towarzyszyły jej wyrzuty sumienia?

Istnieje grupa kobiet, które po urodzeniu dziecka, natychmiast marzą o tym, by wrócić do pracy. Nie oznacza to, że są złymi matkami, albo ich więź z dzieckiem jest słaba. Są to zazwyczaj kobiety, które przed zajściem w ciążę miały bardzo dobrą pracę, o którą na rynku nie łatwo, lubiły ją i realizowały się w niej zawodowo. Zapewne też duża część z nich wypełniała swoje obowiązki do ostatniej chwili przed porodem.

Z drugiej strony są jednak kobiety, które stwierdzą, że urlop macierzyński, który od 2012 roku trwa 20 tygodni, jest zdecydowanie za krótki i należałoby go rozciągnąć do granic możliwości. Tak trudno jest im rozstać się z dzieckiem, szczególnie, jeśli po raz pierwszy spełniają się w macierzyństwie. Zazwyczaj w takich sytuacjach wykorzystują przysługujące im prawo i wnioskują o urlop wychowawczy. Ten, może obejmować aż trzy kolejne lata. Można sobie wyobrazić, że w tak długim czasie nieobecności w pracy, niełatwo ją utrzymać. Powrót do firmy na to samo stanowisko niemal graniczy z cudem.

Czy urlop macierzyński przedłużysz wychowawczym?

Kiedy więc świeżo upieczona matka powinna wrócić do pracy, by odnieść przy tym jak najwięcej korzyści? Oczywiście decyzja należy do niej, bo to ona będzie ponosiła konsekwencje swojego wyboru. Jeśli zrobi to za wcześnie, mogą pojawić się wyrzuty sumienia, wynikające z zaniedbania dziecka. Jeśli będzie zwlekała zbyt długo, może doprowadzić do regresu w swojej karierze zawodowej. A przecież dobra matka, to taka, która realizuje się na wszystkich polach, to sprawia jej radość, którą przekazuje dziecku.

Warto jednak zaznaczyć, że wymiar czasowy urlopu macierzyńskiego nie został określony przez ustawodawcę przypadkowo. Pięciomiesięczny, stały kontakt dziecka z matką to wystarczający czas dla obojga. Matka na odzyskanie pełni sił po porodzie, z fizycznego punktu widzenia, potrzebuje ok, 6 tygodni. Pozostały czas, to budowanie relacji z maleństwem, umacnianie więzi. Nie jest prawdą, że stopniowe odłączanie maleństwa po tym czasie, to dla niego krzywdzące rozwiązanie. Półroczne dziecko powinno zacząć odkrywać własną indywidualność, jest wtedy najbardziej gotowe do spędzania mniejszej ilości czasu z rodzicami.

Wbrew pozorom zatem im starsze niemowlę, tym gorzej może znieść rozłąkę z mamą. Jeśli do ósmego miesiąca życia cały czas towarzyszyła mu mama, jej nagła nieobecność może wywołać w nim lęk przed innymi osobami. Wtedy trudno będzie znaleźć opiekunkę, która sprostałaby zadaniu.

Zostaw komentarz